Woodies safe dreams - łóżeczko dla Leosia

by - 1.5.20


               Hej!
               Brunek otrzymał swoje łóżeczko w spadku po dzieciach mojej siostry, odmalowane służyło mu przez prawie osiemnaście miesięcy. Wiedziałam, że kiedy będziemy oczekiwać drugiego maleństwa zdecydujemy się na nowe. Po czterech latach , znów jestem w tym cudownym błogosławionym stanie. I oczywiście decyzja w sprawie łóżeczka się nie zmieniła. Zmieniła się tylko moja świadomość i znajomość różnego rodzaju firm proponujących akcesoria dziecięce. Wielu z nich nie znałam wcześniej lub po prostu wtedy jeszcze nie istniały. Poznałam je głównie dzięki Instagramowi.

Od dawna już obserwuje Woodies safe dreams (KLIK)
Łóżeczka dostępne w tym sklepie, mają prosty i nowoczesny design, są wykonane z drewna sosnowego I klasy bezsęcznego. Nasze meble w sypialni są białe. U Brunka w pokoju także, synek ma dodatkowo trochę drewnianych elementów. W przypadku łóżeczka od razu zainteresowały mnie te białe opcje, których sporo w sklepie Woodies. Szczerze mówiąc jak spojrzałam na model Modern Cot (KLIK) od razu wiedziałam, że będzie nasze. Podobają mi się pełne boki tego łóżeczka i to, że szczebelki nie są typowo okrągłe. Jednak płaskie szczebelki nie są tylko elementem estetycznym, sprawdzają się także przy nauce wstawania, ponieważ dziecku jest po prostu łatwiej niż w przypadku tych okrągłych. Oczywiście jest możliwość wyjęcia trzech szczebelek. Jednak my skusiliśmy się na otwarty bok. (znajdziecie pod koniec wpisu więcej na ten temat).  Łóżeczko ma wymiar 120x60cm. Wygląda świetnie i nowocześnie. Oczywiście pomalowane zostało atestowaną farbą o białym, półmatowym odcieniu.  Łóżeczko ma trzy poziomy właściwe do wieku maluszka, co je wyróżnia dodatkowo? To nakładki na górne listwy boków, które zabezpieczą maleństwo od zjedzenia farby.  Świetnie sprawdzą się podczas ząbkowania jako gryzak. Na pewno załagodzi te niekomfortowe odczucia. Dno łóżka jest dołączone do zestawu, zostało wykonane z brzozowych listewek. Na zdjęciach specjalnie pokazałam Wam dodatkowe wzmocnienie konstrukcji łóżeczka dzięki takim metalowym szpilkom. Są one praktycznie niewidoczne. Nie każdy też wie, ale łóżeczka te są atestowane, spełniają normę bezpieczeństwa PN EN 716. Zdecydowanie nie każda firma może się tym pochwalić. Warto sprawdzać takie rzeczy, bo przecież bezpieczeństwo dzieci to nasz priorytet :)
Co zaskoczyło mojego męża, to szybki montaż łóżeczka. Nasz się odrobinę wydłużył ze względu na dzielnego pomocnika, który pomagał stworzyć miejsce dla braciszka. Był bardzo podekscytowany. Choć ja chyba bardziej :) Oczywiście nie obyło się bez testowania. :)
Zobaczcie sami:
(pod zdjęciami parę słów o pozostałych dodatkach do łóżeczka)













Kontrola jakości od szefa :D
Zdecydowaliśmy by dokupić kilka dodatkowych elementów pasujących do naszego modelu.
Są to: materac, szuflada, nakładany przewijak z materacykiem i bok otwarty dla starszego już maluszka.

Materac to chyba oczywistość. Wybór jednak nie jest taki prosty. My wytypowaliśmy model Quality (KLIK). Oczywiście pod wymiar do łóżeczka. Cieszy mnie,  że materac posiada zdejmowany pokrowiec do wietrzenia i uprania. Materac jest dwustronny, wykonany z dwóch rodzajów pianki: wysokoelastycznej i poliuretanowej.





















Zamawiając łóżeczko, nie byłam zdecydowana jeszcze na komodę zwykłą czy z przewijakiem. Dlatego wzięliśmy również nakładany przewijak Cot Top Changer  (KLIK). Dzięki drewnianym ogranicznikom i mocowaniu na rzepy wiem, że jest on bezpieczny i stabilny. Także jest atestowany, spełnia normę PN-EN 12221. Aby naszemu chłopczykowi było wygodnie mamy też materac do przewijania. (KLIK) Jest on zbudowany z pianki poliuretanowej. Oczywiście jest zabezpieczony nieprzemakalną tkaniną. Dodatkowo jest także szare delikatne pokrycie, z możliwością prania.




Chciałabym by łóżeczko to posłużyło Synkowi jak najdłużej, dlatego mamy też bok otwarty DAY BED (KLIK)Dzięki niemu stworzymy mały tapczanik. Szczebelki są także płaskie, więc świetnie pasują do łóżeczka. Łóżeczko jest przeznaczone teoretycznie dla dzieci do 3 roku życia.Taki bok na pewno umożliwi swobodne poruszanie się synka. Jak widać starszak zadowolony :D 







Na ostatnim zdjęciu widać także szufladę z przykryciem (KLIK), która nie jest montowana do konstrukcji łóżka. Posiada swoje kółeczka na których wyjeżdża spod łóżka. Już teraz przechowuje w niej artykuły do pielęgnacji i kilka podusi dla maleństwa. Bardzo podoba mi się to, że jest do niej przykrycie, nie tylko ze względu na kurz, który przedostawałby się do rzeczy przechowywanych, ale głównie ze względów estetycznych. Nie raz widziałam łóżeczka, w których nie było przykrycia, nie wyglądały one zbyt urokliwie. Po prostu jeden wielki chaos i bałagan. 

(Muszę Wam powiedzieć, że uwielbiam te naklejki z nazwą firmy, wyglądają przepięknie).
Jeśli chodzi o firmę, świetny kontakt i czas realizacji zamówienia. Wszystko było porządnie zapakowane, by podczas transportu nie uległo zarysowaniu czy złamaniu. 

Pozostaje nam przyozdobić trochę ten kącik, ułożyć dodatki i czekać na lokatora :) 

Buziaki na majówkę! Trzymajcie się ciepło. 




You May Also Like

0 komentarze

INSTAGRAM